Hmm, zdecydowałem jednak, że wpisy będę dodawać i tutaj i na blog JoeMoster.
Na początek chciałbym zaznaczyć, iż poniższa notka nie ma nic wspólnego z dniem kobiet. Wszystkim kobietom życzę miłych chwil spędzonych w gronie najbliższych i gorącego seksu!
A teraz przejdźmy do tematu tej notki…
Przechadzając się dziś po ulicach Wrocławia trafił w moje ręce kolejny nr bezpłatnego dziennika Metro, w którym tytuł na głównej stronie brzmiał: „Dlaczego zarabiamy mniej od mężczyzn?”
Drogie Panie-Feministki, zanim odpowiem na to pytanie, chciałbym przytoczyć, iż statystyka jest jednym z największych kłamstw ludzkości
W artykule tym napisano, że kobiety w ubiegłym roku zarabiały nawet o 30% mniej od mężczyzn na tych samych stanowiskach. TOTALNA BZDURA!
Na tych samych stanowiskach, może i owszem, ale na pewno NIE W TYCH SAMYCH FIRMACH. Gazetka chyba zapomniała o tym napisać. W naszym kraju działają różne firmy z różnymi płacami i jestem przekonany, że nie występują takie sytuacje. Udowodnię jak bardzo statystyki są mylne, np.:
- załóżmy, że w placówce banku X odchodzi dyrektor (facet) na emeryturę. Zastępuje go na tym stanowisku kobieta, to ona będzie mieć takie samo wynagrodzenie jak poprzedni dyrektor. Tak samo byłoby w przypadku odwrotnym – facet wcale nie będzie mieć większego wynagrodzenia.
- nie można porównywać płac firm tej samej branży, bo każda firma ustala swoje progi finansowe. Czasami po prostu zdarza się, że jedna firma płaci mniej, ale mniej wszystkim, a nie mniej dlatego, że jest się kobietą
- nie zapominajmy, że ostatnio dobrze płatną pracą jest zawód budowlańca. Wielu mężczyzn pracuje w tym zawodzie, natomiast wiele kobiet pracuje w zawodach lżejszych. I to właśnie tutaj następuje największe rozwarstwienie płacowe. Feministko, chcesz iść budować drogi? Proszę bardzo, przecież nikt Ci nie zabroni… Jednak nie ukrywajmy, kobiety raczej nie są stworzone do pracy fizycznej. Wolę je widzieć w pracy intelektualnej
Naturalnie pewnie pojawiają się jakieś wyjątki od reguły, w których kobieta jest traktowana gorzej – ale od tego jest Sąd Pracy.
Moim zdaniem nie ma już takie problemu, problem raczej same sobie stwarzają owe feministki. Po co to komu? Po co komu jakieś ruchy feministyczne? To nie jest średniowiecze… Kobiety są potrzebne mężczyznom tak samo jak mężczyźni kobietom. Jedni bez drugich żyć nie potrafią, a jeśli już potrafią, to z pewnością są bardzo samotni. Dzielenie się na płeć „lepszą i gorsza” oraz sztuczne pokazywanie swojej „wyższości i niezależności” przez jednych i drugich jest moim zdaniem po prostu żałosne.
Podsumowując, cieszę się, że są na tym świecie kobiety normalne, które widzą całą paranoję feminizmu. Co by nie było: nie mam nic przeciwko równouprawnieniu – ja uważam że równouprawnienie jest ważne i ono już jest praktykowane, więc całe te manifestacje są po prostu zbędne – i to właśnie tutaj krytykuję, tę całą parodię z manifestowaniem, domaganiem się praw, które już przecież kobiety mają
Drogie Panie, jeszcze raz życzę wszystkiego dobrego w dniu swojego święta, feministkom natomiast życzę opamiętania się i pomyślenia o tym co ważne i wartościowe zamiast tylko narzekać jak to jest źle i niedobrze.